Nawiedzony dom pani Winchester w San Jose

Nasza podróż przez Zachodnie Wybrzeże USA przebiegła bez większych zakłóceń i w miarę zgodnie z planem. Jedynym punktem na mapie, którego niestety nie udało nam się odwiedzić, było San Jose – miasto, którego główną atrakcją jest najbardziej nawiedzony dom w całych Stanach Zjednoczonych – DOM PANI WINCHESTER!

Pani Winchester (właśc. Sarah Lockwood Winchester) była niezwykle osobliwą kobietą po przejściach. Jej dziecko zmarło zaledwie kilka tygodni po narodzinach, na co zareagowała silną depresją. Kilkanaście lat później, w przeciągu roku umarł zarówno jej teść, jak i mąż, przez co Sarah Winchester została spadkobierczynią fortuny Winchesterów – rodziny, która wzbogaciła się na produkcji broni palnej. Osamotniona kobieta nie zniosła rozłąki z najbliższymi i postanowiła skontaktować się z nimi, korzystając z pomocy medium. Od spirytysty dowiedziała się, że jej rodzina została przeklęta przez duchy osób, które poniosły śmierć z broni produkowanej przez Winchesterów. Aby odpokutować i przekupić duchy, wdowa Winchester miała wyjechać na zachód i wybudować dom dla niespokojnych, zbłąkanych dusz. Dopóki budowa trwała, dopóty miała żyć.

Jak spirytysta nakazał, tak zrobiła – Sarah Winchester zainwestowała niemalże cały dochód w budowę rezydencji na terenie obecnego San Jose. Budowa trwała codziennie, dwadzieścia cztery godziny na dobę, przez 38 lat i w tym czasie rezydencja rozrosła się na siedem pięter, z których (na skutek trzęsienia ziemi w San Francisco w 1906 roku) do dnia dzisiejszego zachowały się tylko cztery. Dziś dom pani Winchester jest jednym z rezerwatów stanowych i, oprócz statusu najbardziej nawiedzonego domu w Stanach Zjednoczonych, słynie z licznych, przedziwnych rozwiązań architektonicznych, takich jak: okno w podłodze, okna wewnątrz budynku, drzwi prowadzące donikąd, a także sieć bardzo wąskich korytarzy i schodów. Ponoć urozmaicenia te miały zdezorientować duchy błąkające się po odmętach rezydencji. Ponadto, aby nie zostać odnalezioną przez duchy, pani Winchester codziennie sypiała w innym pomieszczeniu. Inne podanie głosi, że Sarah Winchester co nocy odbywała seans spirytystyczny, podczas którego duchy dyktowały jej, jak ma postępować budowa domu. Co równie ciekawe, w rezydencji aż roi się od liczby 13 – znajduje się w niej 13 łazienek, 13 szklanych kopuł, 13 paneli na suficie i tyle samo drzew na podjeździe. Do dziś rośliny w ogrodzie są strzyżone w taki sposób, aby układały się w liczbę 13. 

Dziś dom pani Winchester jest dostępny do zwiedzania (szczególną popularnością cieszy się zwiedzanie nocne i halloweenowe), a co roku nawiedzoną rezydencję odwiedza cała masa badaczy zjawisk paranormalnych. Jak twierdzą, rezydencja nawiedzona jest przez duchy, w tym także przez ducha samej właścicielki. Potwierdzają to pracownicy nawiedzonego domu – utrzymują jednak, że duchy go zamieszkujące są dość przyjazne. Ponoć w piwnicy co jakiś czas pojawia się duch robotnika pchającego taczkę, który za każdym razem zdejmuje kapelusz na powitanie. Ponadto, w rezydencji podobno często słyszy się tajemnicze kroki i dziwne, stukoczące dźwięki oraz szepty.

Nawiedzony dom pani Winchester zainspirował wielu twórców kultury popularnej, w tym Stephena Kinga, który (wzorując się na rezydencji wdowy Winchester) napisał scenariusz do mini-serialu „Czerwona Róża”. Z kolei kilka dni temu do kin wszedł horror „Winchester. Dom duchów” opowiadający historię tego najbardziej nawiedzonego domostwa w USA. W rolę ekscentrycznej dziedziczki fortuny Winchesterów wciela się Helen Mirren.

A Wy odważylibyście się odwiedzić dom pani Winchester? A może wybieracie się do kina na powyższy film? Jeśli tak, to koniecznie dajcie znać, jak wrażenia!  😀