Co dzieje się w Vegas, zostaje w Vegas [FOTORELACJA]

Istnieje niepisana zasada, że nie należy mówić o tym, co przeżyło się w Vegas (jak to mówią Amerykanie: what happens in Vegas, stays in Vegas). Trzymając się tej zasady, nie zdradzę Wam, co robiłam w Światowej Stolicy Rozrywki. Nie widzę jednak problemu, żeby opowiedzieć co nieco o tym miejscu i pokazać Wam, jak wygląda.

Głównym miejscem rozrywki i zarazem centrum Las Vegas jest The Strip – prosta ulica ciągnąca się od znaku Welcome to Fabulous Las Vegas, aż po hotel Stratosphere, będący najwyższym punktem w stanie Nevada. Każdy szanujący się turysta przejdzie te (niecałe) 7 km, aby zobaczyć i doświadczyć tego wszystkiego, co The Strip ma do zaoferowania. Ulica szczególnie atrakcyjnie wygląda po zmroku, kiedy zapalają się światła i neony, cudownie oświetlające miasto. Nieopodal centrum znajduje się lotnisko McCarran, dlatego na niebie nieustannie widać startujące i lądujące samoloty. Spacerując The Strip, nie sposób nie poczuć wolnego ducha Las Vegas, dzięki któremu zapomnieć można o całym świecie; palmy kołyszą się na wietrze, kolorowe neony atakują z każdej strony, a roześmiani turyści pędzą ku nim, niczym ćmy do ognia. Ale co dokładnie znajduje się na tej wyjątkowej, pełnej atrakcji ulicy?

Główną atrakcją The Strip są hotele tematyczne. Na terenie każdego takiego hotelu znajdują się sklepy, bary i kasyna, a w większości prezentowane są także przeróżne pokazy i występy. Aby przyciągnąć do siebie turystów, hotele oferują szereg nietuzinkowych atrakcji, co sprawia, że każdy z nich jest jedyny w swoim rodzaju. Przykładowo, hotel Venetian okrążony jest przez sieć kanałów, które można przepłynąć gondolą i poczuć się jak w prawdziwej Wenecji. Pokaz strzelających w górę fontann hotelu Bellagio znany jest chyba każdemu, kto kiedykolwiek oglądał film nagrywany w Las Vegas; poza tym, hotel oferuje także darmowe zwiedzanie pięknego ogrodu botanicznego ze szklanym dachem. Równie popularny z produkcji filmowych i występów licznych gwiazd światowej sceny muzycznej jest hotel Ceasars Palace z superluksusowym wnętrzem stylizowanym na okres klasyczny. Na mnie największe wrażenie zrobił hotel Excalibur stylizowany na średniowieczny zamek, w którym obejrzeć można pokaz walk rycerskich. Na terenie wielu hoteli znajdują się także wymyślne karuzele i rollercoastery. Przykładem takiego hotelu jest wyglądający jak Manhattan hotel New York-New York, dookoła którego jeździ kolejka górska, czy też wspomniany już Stratosphere, na którego szczycie znajdują się karuzele i punkt skoków na bungee. W wielu hotelach odbywają się również pokazy dzikich zwierząt, czy pokazy typu burlesque, do których zachęcają skąpo ubrane w pióropusze panie, przechadzające się po The Strip.

To, co jest niesamowite w Las Vegas to fakt, że znaleźć tam można akcenty krajów z całego świata – stawiając zaledwie kilka kroków, można przenieść się ze wspomnianej już Wenecji, czy Manhattanu, tuż pod wieżę Eiffla i Łuk Triumfalny hotelu Paris, a idąc dalej, aż do hotelu Luxor, można stanąć twarzą w twarz z kopią Wielkiego Sfinksa i piramidą, z której czubka po zmroku wydobywa się najjaśniejsza na świecie wiązka światła, dostrzegalna nawet z wysokich budynków Los Angeles. A kiedy znudzi się już przemierzanie różnych części świata, zawsze można poczuć się jak średniowieczny rycerz we wspomnianym już Excaliburze, czy wczuć się w pokaz piracki, prezentowany na statku przed hotelem Treasure Island. Puścić wodze wyobraźni jest o tyle łatwiej, że całe The Strip można przejść z alkoholem w ręku – w Światowym Centrum Rozrywki można pić napoje alkoholowe na ulicy, o ile spożywa się je w bezpiecznym (innym niż szklane) opakowaniu; bardzo popularne są także kolorowe drinki „na wynos”, serwowane w stylowych, podłużnych butelkach.

Show, które zrobiło na mnie największe wrażenie, odbywało się na przedsionku hotelu The Mirage i przedstawiało erupcję wulkanu. Z poukrywanych za skalną ścianą głośników słychać było tajemniczą, złowieszczą muzykę akompaniującą dźwiękom buchającej lawy. Dookoła na rzece tańczyły ogniki, a lawa i płomienie pląsały do góry i w dół, sprawiając, że widzom robiło się gorąco – i to dosłownie! Pokaz erupcji wulkanu oddziaływał na wszystkie zmysły i oprócz niesamowitych wrażeń audio-wizualnych, na ciele czuliśmy także podmuchy gorącego powietrza!

Tak na marginesie: ponieważ często zadawaliście mi to pytanie, w tym miejscu odpowiem, że TAK – w Las Vegas znajduje się także hotel prezydenta Stanów Zjednoczonych, Trump hotel, stylizowany na sztabkę złota.

To, co oferują hotele w Las Vegas to nie tylko liczne atrakcje i pokazy, ale także mega niskie ceny! Szukając noclegu w Vegas niemal zawsze natkniecie się na promocje, dzięki którym wynajem pokoju w luksusowym hotelu kosztuje tyle samo, co nocleg w zwykłym, przydrożnym motelu. Skąd takie ceny? Otóż hotele zarabiają głównie na kasynach, które pochłaniają ogromną ilość pieniędzy, dlatego atrakcyjnymi cenami starają się przyciągnąć do siebie jak największą liczbę turystów. Jadąc do Vegas, koniecznie czatujcie na okazje cenowe, które śledzić można przykładowo na stronie booking.com.

My zatrzymaliśmy się w hotelu Circus Circus, który jest przepięknie oświetlony i już z zewnątrz robi oszałamiające wrażenie. Tam też byliśmy świadkami wspaniałych pokazów akrobatycznych i po raz pierwszy spróbowaliśmy naszych sił w kasynie. Wbrew pozorom, najpopularniejszą formą hazardu w kasynie nie jest blackjack, a maszyny, do których wrzuca się monety, pociąga za rączkę i czeka na wynik losowania – w to przynajmniej grają masy. Blackjack przyciąga raczej poważniejszych graczy, gotowych wyłożyć na stół większe pieniądze i tym samym grać o większą stawkę.

Las Vegas nie słynie jedynie z rozrywki – znane jest także, jako Światowa Stolica Ślubów! Co roku odbywa się tam średnio 120 tysięcy ślubów, czego powodem może być fakt, iż zawarcie związku małżeńskiego w Las Vegas jest względnie łatwe i tanie (ślub można uzyskać wydając jedynie 50$). Niemalże wszystkie hotele mają specjalnie wydzielone kapliczki ślubne, a oprócz tego, na terenie całego miasta aż roi się od wolno stojących, uroczych kapliczek, czy małych, lokalnych kościółków. Oprócz tradycyjnych ceremonii ślubnych, organizowane są także śluby tematyczne. Po zawarciu związku małżeńskiego, para młoda często upamiętnia tę wyjątkową chwilę zdjęciem pod znakiem Welcome to Fabulous Las Vegas.

Jednak Las Vegas to nie tylko osławione The Strip! Niesamowicie ciekawą i klimatyczną dzielnicą jest także położone na północ od ulicy głównej Downtown Las Vegas, będące centrum rozrywki zanim przeniesiono je na The Strip. Klimat Downtown różni się znacznie od atmosfery panującej w centrum – jest mniej natarczywy, bardziej przygaszony, a budynki i ozdabiające je neony nie są tak nachalne. Podczas spaceru po The Strip, nie sposób przegapić czegokolwiek, z kolei Downtown trzeba odkryć samemu, kawałek po kawałeczku.

Główną ulicą Downtown jest Fremont Street – długa, zadaszona aleja, wzdłuż której ulokowane są bary, kasyna i sklepy z alkoholem, czy pamiątkami. Po zmroku, zadaszenie nad głowami turystów bawiących się na Fremont Street, rozświetla się i mieni wszystkimi kolorami tęczy! Na zamieszczonym tam hologramie często przedstawiane są krótkie filmiki, czy reklamy. Zewsząd dobiega muzyka, a cała aleja wręcz tętni życiem! Na Fremont bardzo często organizowane są także koncerty i pokazy street art.

Za dnia w Las Vegas niewiele się dzieje – turyści odsypiają nocne balangowanie, nic przy tym nie tracąc, gdyż większość atrakcji rozpoczyna się dopiero w godzinach popołudniowych. Bez natłoku turystów, miasto wygląda na nieco wymarłe; gdzieniegdzie spotkać można tylko zmierzających gdzieś mieszkańców. W rzeczywistości, Vegas to miasto na pustyni – atrakcje i budynki skumulowane są w ścisłym centrum, a im bardziej się od niego oddalamy, tym bardziej czujemy pustynny klimat stanu Nevada. Widać to już na obrzeżach miasta, które diametralnie różnią się od pełnego przepychu The Strip – budynków jest coraz mniej, są skromne, a czasami przechodzą nawet w slumsy, zamieszkałe głównie przez ludność ciemnoskórą. Częstym widokiem na obrzeżach są też przemierzający ulice bezdomni i włóczędzy.

 

Zamiast postscriptum: oglądaliście film Kac Vegas? Na pewno oglądaliście! Atmosfera miasta jest w nim dosyć dobrze oddana; w poniższym wycinku filmu możecie zobaczyć The Strip z lotu ptaka oraz dostrzec niektóre atrakcje i hotele, o których pisałam.

 

A na koniec ciekawostka:
W Las Vegas znajduje się kilka uczelni wyższych – wyobrażacie sobie studiować w Światowej Stolicy Melanżu?  😀