Mój 2017 na zdjęciach i postanowienia na rok 2018

Rok 2017 dobiegł końca i wszyscy hucznie przywitali nowy, 2018 rok. W niebo wystrzeliły kolorowe fajerwerki, polał się szampan i posypały życzenia noworoczne. Z nostalgią pożegnaliśmy minione chwile, a w głowach już powstały postanowienia noworoczne. Co mi przyniósł miniony rok i jakie są moje postanowienia na 2018?

Dla mnie 2017 był najlepszym i najbardziej produktywnym rokiem od bardzo, bardzo dawna. Udało mi się spełnić wiele marzeń, doświadczyć wielu pięknych chwil, przeżyć wiele przygód i poznać mnóstwo ciekawych, inspirujących ludzi. Udowodniłam sobie kilka rzeczy, wiele się nauczyłam, zrozumiałam to i owo i trochę lepiej poznałam samą siebie. Z czego szczególnie jestem dumna? Zobaczcie sami!

#1- ODWIEDZIŁAM CZARNOBYL

Odwiedzenie miejsca katastrofy elektrowni jądrowej w Czarnobylu od kilku lat spędzało mi sen z powiek. Czytałam przeróżne relacje i ciekawostki, oglądałam reportaże i zdjęcia, a wszystko to podsycało tylko moją ciekawość i chęć odwiedzenia tego miejsca. W minionym roku, wreszcie udało mi się zebrać ekipę fajnych ludzi i wspólnie z nimi spędzić dwa dni w Kijowie i cały wyjątkowy dzień w Strefie. Klimat opuszczonego miasta i terenów elektrowni był powalający: wszechobecna cisza, opuszczone budynki i rzeczy porzucone przez ludzi pospiesznie opuszczających skażony teren wokół elektrowni – być w tym miejscu i na własne oczy widzieć to świadectwo historii – BEZCENNE!

#2 – ZWIEDZAŁAM STANY

Dlaczego w ogóle zdecydowałam się na wyjazd do Stanów? Myślę, że chciałam oderwać się na chwilę od rzeczywistości, doświadczyć jakiejś zmiany, a przy tym udowodnić sobie kilka rzeczy i na nowo odkryć siebie. Czy udało się? Jak najbardziej! Pracowałam 2 miesiące ze wspaniałymi ludźmi w Pensylwanii, byłam w 6 stanach, 8 parkach narodowych i w wielu amerykańskich miastach. Przeżyłam wiele wspaniałych, ale i niebezpiecznych przygód, a także udowodniłam, że potrafię poradzić sobie w wielu trudnych sytuacjach. Poza tym, chyba trochę bardziej zrozumiałam, czego chcę od życia i udowodniłam sobie, że MOGĘ WSZYSTKO – wystarczy tylko bardzo chcieć i troszkę się postarać. Zdecydowanie wyjazd do Stanów był największą przygodą i doświadczeniem mojego życia!

#3 – ZOSTAŁAM MAGISTREM

Wreszcie, po 5 latach męczarni i nieprzespanych nocy udało mi się skończyć jeden kierunek studiów (ten, który mniej lubię) i zdobyć tytuł magistra. Skończył się stres związany z łączeniem ze sobą dwóch kierunków studiów i frustracja związana z tym, że robię coś, czego nie lubię. Po raz ostatni minęłam próg uczelni – bez tego brzemienia poczułam się przynajmniej o tonę lżejsza. Teraz wreszcie mogę zająć się tym, co rzeczywiście mnie interesuje.

#4 – ROZWINĘŁAM BLOGA

W tym roku zaczęłam poważniej pracować nad blogiem – przeszłam na własną domenę, zmieniłam wygląd strony i dodałam kilka funkcjonalnych wtyczek. Poza tym, zaczęłam pisać częściej i bardziej regularnie, co sprawia mi ogromną frajdę. Za to zupełnie nie interesuje mnie marketing i jakakolwiek promocja bloga. Mimo to, w ubiegłym roku przybyło Was o ponad połowę, a w statystykach codziennie widzę wejścia na bloga, co na tym etapie chyba można nazwać małym sukcesem. Dziękuję za to, że jesteście!

 

POSTANOWIENIA NA ROK 2018

Z postanowieniami noworocznymi jest tak, że im dłuższa lista postanowień, tym łatwiej się zniechęcić i odpuścić. Dlatego w tym roku zdecydowałam skupić się tylko i wyłącznie na dwóch rzeczach – reszta jakoś sama się ułoży w zależności od tego, co życie przyniesie.

#1 – NIE PORÓWNYWAĆ SIĘ Z INNYMI I ŻYĆ PO SWOJEMU

Uświadomiłam sobie, że nagminnie porównywałam się z innymi ludźmi, co bardzo często sprawiało, że byłam nieszczęśliwa. INNI wydawali się ładniejsi, mądrzejsi, zdolniejsi, szczęśliwsi, więcej podróżowali, mieli stałą, dobrze płatną pracę, wiedzieli czego chcą i ogólnie jakoś lepiej im szło w życie. W tym roku chciałabym pamiętać, że każdy jest inny, każdy ma swoje życie, które różnie się układa, a ja wcale nie muszę żyć zgodnie z utartymi szablonami, jeśli mi one nie odpowiadają. Wciąż jeszcze szukam swojego miejsca w świecie, ale nie znaczy to, że jestem gorsza od tych, którzy już je znaleźli. To jest jedna z ważniejszych rzeczy, których nauczyłam się w poprzednim roku i bardzo bym chciała pamiętać o tym w 2018, zamiast bezsensownie obwiniać się za to, że nie żyję jak inni.

#2 – PODSZKOLIĆ SIĘ W NIEMIECKIM

Wstyd się przyznać, ale niemieckiego uczę się od gimnazjum, a mimo to, do tej pory nie udało mi się opanować go na zadowalającym poziomie. Być może wynikało to z podejścia (niemiecki nigdy nie podobał mi się nawet w połowie tak bardzo, jak angielski), ale najwyższa pora to zmienić, szczególnie, że tak długie opanowywanie języka to siara dla osoby, która niebawem kończy studia filologiczne.

Poza tym, chciałabym sprawić, że nowy, 2018 rok będzie co najmniej tak samo ciekawy i obfitujący w przygody i wrażenia, jak rok ubiegły, chociaż wiem, że poprzeczka jest dosyć wysoko postawiona.

 

A Wam jak minął 2017? Macie jakieś oczekiwania względem nowego roku? Jakieś postanowienia noworoczne? Dajcie znać w komentarzach!  🙂

  • Moja znajoma odwiedzała Czarnobyl w ubiegłym roku i również zrobił na niej duże wrażenie. Chyba to miejsce staje się coraz popularniejszym kierunkiem wycieczek.

    Nie da się zaprzeczyć, że niemiecki jest „brzydszym” językiem niż angielski, ale uczyłam się go 3 lata i naprawdę mi się podobał. Dogadać się nie dogadam, ale udaje mi się wyłapać jakieś słówka i czasem ogarnąć ogólne znaczenie tekstu/rozmowy.

    • Oj tak, Czarnobyl przyciąga. Co więcej, to już nie tylko miejsce wycieczek! Niektórzy decydują się spędzić tam Sylwestra – to dopiero hardkor!

      Jakieś rady na to, jak polubić niemiecki? Chętnie przygarnę ^^’