Przeżuwająca krowa, czy latająca ryba – jakim typem czytelnika jesteś?

W swojej przygodzie z Internetem na pewno napotkałeś różnego rodzaju psychotesty i quizy, które dzięki kilku magicznym kliknięciom określają Twój typ osobowości, kolor aury, czy gdzie mógłbyś zamieszkać. Wśród nich jest też od groma testów odpowiadających na pytanie, jakim typem czytelnika jesteś. Ale nie bój się, to nie jeden z nich. W dzisiejszym wpisie liźniemy nieco teorii literatury i skonfrontujemy ze sobą dwa typy czytelnika – przeżuwającą krowę i latającą rybę. Ale co to w ogóle za nazwy i skąd one się wzięły?

 

Przeżuwająca krowa

O przeżuwającej krowie mówił nikt inny, jak Fryderyk Nietzsche. Według niemieckiego filozofa i filologa, należy czytać jak krowa, cierpliwie „przeżuwając” wybrane pozycje literatury. Czytelnik, który jest przeżuwającą krową nigdzie się nie spieszy – powoli przerzuca kartki, delektując się czytaną książką i poświęcając jej sporo uwagi. Z rozwagą analizuje to, co przeczytał, aby jak najlepiej zrozumieć treść i przekaz autora. „Przeżuwacz” myśli o książce w trakcie jej czytania i poznaje ją, tak jak poznaje się nową osobę. Nietzsche przeciwstawia ten, faworyzowany przez niego, typ czytelnika z podejściem czytelnika nowoczesnego, który niczym głodomór, pospiesznie „pożera” literaturę, niekoniecznie ją rozumiejąc. Taki nowoczesny czytelnik często jest „kolekcjonerem” – cieszy się ilością przeczytanych książek, jednak w rzeczywistości żadnej z nich nie poświęca odpowiednio dużo czasu, aby poznać ją i dojść do własnych wniosków czy przemyśleń.

 

Latająca ryba

O drugim typie czytelnika wspomina profesor Ryszard Koziołek z Uniwersytetu Śląskiego w swojej książce „Dobrze się myśli literaturą” . Według prof. Koziołka, dobry czytelnik powinien być niczym latająca ryba – najpierw doznawać wszelkich przyjemności płynących z lektury i „zanurzać się” w emocjach, które wywołuje, a następnie, po  jej skończeniu, „wyskoczyć” z treści i krytycznie przyjrzeć się uczuciom, jakie wzbudzała w nas podczas czytania. Czy emocje te na pewno były dobre? Czy opinie dotyczące bohaterów słuszne? Prof. Koziołek przywołuje dwa literackie przykłady potwierdzające, że nie zawsze tak jest. Po pierwsze, „Lalka” . Nie możemy się nadziwić, dlaczego Izabela nie chciała Wokulskiego, współczując głównemu bohaterowi. Zapominamy, że z punktu widzenia Izabeli, był on całkowicie nieatrakcyjnym, starszym od niej facetem, który na dodatek niedużo mówił. Miała prawo go nie kochać? Oczywiście, że miała! Po drugie, „Ogniem i mieczem” Sienkiewicza. Czy nie kibicowaliśmy Podbipięcie, aby wreszcie spełnił swoje śluby i ściął trzy głowy za jednym zamachem? Emocje, którym ulegamy podczas czytania nie zawsze są dobre, a latająca ryba potrafi zarówno poddać się tym emocjom, jak i odpowiednio je zanalizować.

 

Przeżuwająca krowa i latająca ryba mają dwie wspólne cechy – kochają literaturę, a przeczytaną treść poddają krytyce. Czytają jednak na dwa różne sposoby: przeżuwająca krowa analizuje treść krok po kroku, rozważnie i powoli, aby niczego nie przegapić i wszystko dokładnie przemyśleć; z kolei latająca ryba najpierw w pełni oddaje się przyjemnościom i emocjom, które dostarcza lektura, a dopiero później je analizuje. A teraz poświęć chwilę i zastanów się, jakim typem czytelnika Ty jesteś. Czy reprezentujesz przeżuwającą krowę, czy latającą rybę? A może czytasz książki pospiesznie i bezmyślnie, jak typowy czytelnik nowoczesny? Koniecznie daj znać w komentarzu!

 

 

Źródła:
– wykład z historii literatury amerykańskiej 😉
– F. Nietzsche, Z genealogii moralności
F. Nietzsche, Tako rzecze Zaratustra
– R. Koziołek, Dobrze się myśli literaturą