Taki ze mnie h@k3r!

Jeśli sądzicie, że moja przygoda z pisaniem już się skończyła, że znudziło mnie to i postanowiłam porzucić bloga, pozwalając mu gnić w czeluściach Internetu, to jesteście w błędzie. Co prawda trudno było doświadczyć ostatnio jakiegokolwiek wpisu, jednak nie oznacza to, że nie doglądałam bloga i nie poświęcałam mu czasu.

Ostatnio, bardziej niż na regularnym pisaniu, skupiłam się na kwestiach technicznych związanych z blogiem. Wymagało to ode mnie ogromu cierpliwości i dokształcania się, szczególnie w kwestiach związanych z kodem HTML i CSS. Przez pot, łzy i ogrom błędów, nauczyłam się podstaw prowadzenia własnej strony na WordPressie. Jakie konkretnie zmiany udało mi się wprowadzić?

1. Przejście na własną domenę

Przede wszystkim, przeniosłam się na własną domenę, co uwolniło mnie od zbyt długiej nazwy promującej platformę blogową, z której korzystałam. Bezpośrednią ku temu przyczyną, były ograniczenia, które wprowadzała owa platforma – aby móc przykładowo wstawić filmik w poście musiałam wykupić konto premium, za które trzeba było zapłacić wartość przerastającą skromne wpływy zwykłego studenta. Dostosowywanie zmian w szablonie (a także wiele innych opcji) również wymagało konta premium, także niemożliwym było ustawienie takiego wyglądu, jaki bym chciała. Ten brak swobody był niesłychanie uciążliwy, dlatego szybko zabrałam swoje manatki i przeniosłam się na własne miejsce w sieci.

2. Wybór i dostosowanie szablonu

Kiedy już miałam własną domenę, mogłam wreszcie dopasować sobie wygląd bloga do swoich upodobań. Zaprojektowałam mój wymarzony design i przystąpiłam do działania. Przede wszystkim uporządkowałam nieco menu główne i kategorie, które teraz są rozwijalne po najechaniu kursorem na zakładkę KATEGORIE. Po wielu wątpliwościach wybrałam układ wpisów, który mi odpowiada, i który wydaje mi się najbardziej funkcjonalny. Dopasowałam także czcionki i odstępy między postami, przez co całość jest o wiele bardziej czytelna.

3. Zabawa z wtyczkami

Zapamiętaj: jeśli kiedykolwiek będziesz chciał uruchomić sobie własną stronę na WordPressie, wtyczki to Twój najlepszy przyjaciel. Odpowiednio dobrane wtyczki pozwalają śledzić aktywność na blogu, wstawić ciekawe gadżety, czy też wprowadzić tłumaczenie na język obcy. Osobiście najbardziej zadowolona jestem z Disqusa, który uporządkował mi komentarze pod postami. Baza wtyczek jest bardzo szeroka i różnorodna, dlatego jeśli tylko masz jakieś życzenie, warto poszukać wtyczki, która by to życzenie spełniła 😉

Ostatecznie, muszę się przyznać, że nie dokonałabym tego wszystkiego bez nieocenionej pomocy mojego mentora Michała, który wykazał ogromną cierpliwość w odpowiadaniu na lawinę pytań, którymi go zasypywałam, oraz zrobił za mnie to, co przewyższało moje skromne zdolności informatyczne. Dlatego w tym miejscu proszę o gromkie brawa dla Michała, bo bez niego to miejsce nie wyglądałoby nawet w połowie tak dobrze jak teraz.

Blog nieustannie się rozwija, wciąż go udoskonalam i staram się, aby był zarówno przyjemny dla oka, jak i funkcjonalny. Jeśli macie jakiekolwiek sugestie odnośnie ulepszeń i zmian, które mogłabym jeszcze wprowadzić, to proszę, dajcie znać w komentarzach!